W garażu, w którym zrodził się pomysł na tę działalność była stara, nieużywana już instalacja elektryczna. Niewiele z niej zostało. Bakelitowe puszki i uchwyty do kabli praktycznie rozpadały się w rękach. Ale jest coś, co przetrwało próbę czasu – i trudno się dziwić. Dwie ceramiczne lampy przemysłowe z grubymi szklanymi kloszami, zabezpieczonymi stalową kratą. Kiedy …

