W garażu, w którym zrodził się pomysł na tę działalność była stara, nieużywana już instalacja elektryczna. Niewiele z niej zostało. Bakelitowe puszki i uchwyty do kabli praktycznie rozpadały się w rękach.

Ale jest coś, co przetrwało próbę czasu – i trudno się dziwić. Dwie ceramiczne lampy przemysłowe z grubymi szklanymi kloszami, zabezpieczonymi stalową kratą. Kiedy właściciel przekazał mi, że garaże będą wyburzone, nie mogłem tych lamp tak po prostu zostawić. Pojechały ze mną i doczekały drugiej szansy.

Po dokładnym umyciu okazało się, że część śladów zostanie na nich już na zawsze. Uszczelki kloszy też pełnią raczej funkcję dekoracyjną. Stalowe kratki zostały oczyszczone i zabezpieczone bezbarwnym lakierem.

Elementy elektryki skrupulatnie oczyszczone, żeby zapewnić bezpieczne użytkowanie. Świetnie sprawdzą się jako kinkiety w pomieszczeniu w industrialnym stylu!